środa, 5 marca 2014

Od Williama c.d Asami

Co to niby za żarty były? Ze mnie się nie robi żartów. To nie mogło być możliwe by ojciec pozwolił Asami do mnie przylecieć a co dopiero ze mną zamieszkać i "zająć" (nie wiem co blondynka miała na myśli mówiąc to słowo).
- Jakieś żarty~?- zaśmiałem się i odczepiłem od siebie dziewczynę.
Zauważyłem, że ma skrzydła i była bardzo do niej podobna, chociaż obraz z młodości znacznie mi się zamazał. Nie wiedzieliśmy się dobrych 11 lat i byłem tym wielce zdezorientowany, jednak szybko się ogarnę~!
- Willuś! To ja Asami! Twoja siostrzyczka!- znów się do mnie przytuliła.- Kocham cię!
- No wszystko super~... Ale każda anielica może się podać za moją siostrę~.- westchnąłem.- A poza tym jak niby rodzice zgodzili się by ich ukochana córeczka znalazła się obok wyrodnego dziecka.
- Mam się tobą zająć.- uśmiechnęła się do mnie.
- No dobra... Właź.- uśmiechnąłem się lekko i dziewczyna weszła. Jakoś nie dziwiło mnie, że nie ma przy sobie bagaży, jeśli jest aniołem to pewnie jest już rozpakowana w którymś z pokoi. A niech ze mną zamieszka nawet jeśli nie jest moją siostrą, umiem się bronić i nowe pieski są zawsze mile widziane. Najpierw się nimi bawię a potem je psuje.
Poszedłem z nią do salonu i usiedliśmy na kanapie, napiłem się łyka kawy i pokazałem talerz z kanapkami.
- Jak chcesz to bierz, a może chcesz herbaty~?- uśmiechnąłem się.- Może coś opowiesz Asami~? Co tam u rodziców~?

[Asami?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz