Aż zrobiło mi się niedobrze gdy na to wszystko patrzyłam, od razu zrobiłam się cała czerwona ze złości.
-Tak nie wolno, i dlaczego śledzisz mnie i braciszka?- powiedziałam oburzona. Czułam że jest podobny do nas, jednak jego aura była mroczna i dość potężna. Jednak on był dość straszny, obróciłam się do niego plecami.
-Możesz sobie iść?- powiedziałam lekko speszona tym wszystkim. Nigdy nie zapomnę lekcji w anielskiej akademia dla dziewcząt. Pani nam opowiadała o Ziemi, gdzie głównie panuje zło i demony. A w tym wszystkim są mężczyźni którzy najbardziej są niebezpieczni z tego wszystkiego. Tak nie mam zamiaru wpaść w jakąś jego zagrywkę, a może jednak jest miły i szczery. Nie nie mogę o tym teraz myśleć, muszę odnaleźć Williama i mu pomóc w razie kłopotów.
-Ano..dziękuję tobie bardzo, ale...ale dałabym sobie sama radę sama, przecież skończyłam Akademię~!
<Shiver?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz