Nie rozumiałam co się tutaj dzieje, dla mnie świat śmiertelników jednak był za skomplikowany. Tutaj jest inaczej niż w Niebie, inni nie przestrzegają prawa i jest dość niebezpiecznie. Czułam że oni są śmiertelnikami, więc ze spokojem przeleciałam koło nich. Anioły potrafią się stać niewidzialni tylko dla zwykłych istot, no dobra psy nas wyczuwają.
-Braciszku zabiorę cię do domu.- powiedziała do niego.
-Nie, ja teraz pracuje! Wracaj z nim do domu, w tej chwili.- szepnął widać że był zdenerwowany, nie chciałam by był na mnie zły no i jest ode mnie starszy.
-Dobrze, Panie...- zapomniała jego imienia.
-Chodź ze mną...
<William, Shiver?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz