-Musze być dobrą siostrzyczką.- powiedziałam i wstałam od razu na baczność. Miałam plan, stanę się najlepsiejszą siostrzyczką na całym świecie~!
Od razu zabrałam się do sprzątania, gdy mniej więcej było schludnie, z uśmiechem na ustach rozpakowałam się w sypialni. Byłam taka szczęśliwa.
-Dobra siostrzyczka potrafi gotować, zrobię obiad~!- powiedziałam i skierowałam się do kuchni, jednak gdy dotknęłam garnka przypomniały mi się słowa mojej mamy "Nie waż mi się więcej gotować."
Jednak musiałam zaryzykować dla Willusia, przecież chce mu pomóc i się nim zająć.
Postanowiłam zrobić coś łatwego curry~!
Jednak skończyło się na tym, że coś zaczęło się palić a w mieszkaniu zrobiło się strasznie gorąco, szybko otwarłam okno by dym wyleciał. Byłam cała brudna, usłyszałam jak ktoś wchodzi. To pewnie braciszek. Od razu pobiegłam cała szczęśliwa do drzwi.
-Onii-chan witaj w domu.- krzyknęłam radośnie. Jednak potknęłam się o swoją nogę i wywaliłam się przed nim, strasznie zabolało. Jednak gdy spojrzałam, dostrzegłam jakiegoś mężczyznę a obok niego Willusia.
-To...to...to osobnik płci męskiej.- powiedziałam cała czerwona i szybko powstałam, chwyciłam braciszka by go obronić.
-A ja to co kurwa jestem~?- powiedział Will. Ja spojrzałam na niego.
-Ty jesteś moim braciszkiem, a to...jest niewyżyte seksualnie monstrum~!- powiedziałam cała czerwona.
-W szkole mi mówiono że trzeba uważać, dlaczego przyprowadzasz do domu obcych nie pamiętasz to czego mama nas uczyła?- nagle dym zaczął się wyłaniać z kuchni.
<Chłopacy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz