sobota, 8 marca 2014

Od Asami c.d Shiver'a

Ten cały Pan Shiver był jakiś dziwny, nie byłam pewna czy ma czyste intencje do mojego braciszka. Wiem że popełnił błędy, jednak kto ich nie robi? Nawet ja czasami się mylę, lub zrobię coś źle. Po kolacji braciszek powiedział że musi gdzieś wyjść, muszę go mieć na oku. Nagle pojawiły się moje białe skrzydła, i specjalnie zrobiłam się niewidzialna dla śmiertelników.
-Muszę pilnować braciszka.- powiedziałam i wyleciałam. Jednak po szybkim czasie zgubiłam się, stałam pod latarnią i rozejrzałam się.
-To jest minus życia ciągle w niebie, muszę się nauczyć mapy miasta.- powiedziałam lekko zdołowana. Jednak nagle mnie olśniło, przecież jestem aniołem. Skupiłam się a z moich rąk nagle wyłoniła się mała błękitna kulka, która latała w okół mnie.
-Już spokojnie.- powiedziałam, a ona od razu się zatrzymała i podleciała bliżej mnie.
-Musisz mi pomóc.- pokazałam zdjęcie braciszka, kulka od razu zaczęłam lecieć w tamtą stronę. Szybko się uniosłam i leciałam za nią, ona wie gdzie mnie prowadzić. Jednak nagle drogę zatamowała mi jakaś dziewczyna, miała poszarpane skrzydła.
-Jak ja dawno nie widziałam aniołka tutaj. Oddaj mi swoje skrzydła skarbie, albo ci je powyrywam...- zaśmiała się, był to demon niskiej rangi. Zapewne człowiek który kiedyś zajmował się mordowaniem, lub upadły anioł. Skrzydła czystego anioła są podobno dość sporo warte...
-Nie mam na to czasu.- próbowałam ominąć demona.

<Shiver? William?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz