- Pomożemy ci - powiedziałem.
Chłopak rzucił mi krzywe spojrzenie, a następnie odwrócił się, spoglądając w dół.
Jak będzie okazja, będę mógł go szantażować lotem - pomyślałem.
- Lepiej stąd idźcie, bo jeszcze was usłyszą - odrzekł William, szepcząc.
Wyszedłem z ramy okna i stanąłem naprzeciw Willa.
- Jeśli chodzi o mnie, potrafię szpiegować ludzi - odparłem. - A poza tym... co może nam zrobić jakiś tam gang?
<Will? Asami?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz