Cała szczęśliwa pakowałam swoje rzeczy, nadal nie mogłam uwierzyć że po tylu latach rozłąki wreszcie mogę spotkać się z braciszkiem. Tata był taki kochany że pozwolił mi się nim zająć. Uniosłam się i zdjęłam z szafy mały kuferek do którego włożyłam kosmetyki, perfumy i różne inne rzeczy. Potem położyłam go na walizki z ubraniami. Wiedziałam gdzie braciszek mieszka, więc pstryknęłam palcami i wszystko prze teleportowałam do jego domu, a tak szczegółowo prawdopodobnie do jego sypialni. Wyleciałam z pokoju, przy wejściu pożegnałam się z rodzicami i ruszyłam na Ziemię.
Ten świat był lekko straszny tyle negatywnych emocji, słyszałam że tutaj szczególnie jest niebezpiecznie dla kobiet. Muszę być czujna, po chwili lotu stanęłam przed budynkiem. Pobiegłam pod drzwi i zapukałam. Nagle w nich stanął Willuś. Z szczęścia rzuciłam się na niego z piskiem.
-Braciszku~! Tak tęskniłam.- przytuliłam go mocno do siebie.
-Zamieszkam z tobą i się tobą zajmę, wreszcie się zobaczyliśmy.- poczochrałam go po czuprynie.
-Kocham ciebie...
<William?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz